Prawdziwy świat jest tam, gdzie są potwory.
Dopiero tam przekonujesz się, ile jesteś wart...
Zostań jednym z nas i przeżyj swoją własną przygodę!

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Obozowicze!

Z naszego obozu odeszło kilka osób
NICOLE
JACK
DENNIS

Powód:
-Nie grają już w howrse,nie piszą opowiadań
oraz z tego co się dowiedziałam po prostu nie chcą już być herosami,i nie mają czasu

NIECHAJ WIATR WAM SPRZYJA DRODZY PRZYJACIELE

Opowiadanie Katy

Kolejne dni,tkwię w tym obozie już za długo.Ja mam moc,chcę jej używać.Zwykłe bitwy,polowania.
Tu nie użyję swej mocy jak należy,ja chcę poznać świat.Fakt tu w obozie poznałam ludzi takich jak ja,ale czy na pewno jesteśmy tylko my? Zaczęłam pakować swoje rzeczy,wszystko co brałam ze sobą to tylko butelki na wodę,grzebień,parę ubrań,mój scyzoryk i grzebień.zaplotłam włosy w warkocz.Skierowałam się do drzwi. Laureli została z babcią,ale jeździ do obozu tak często jak może.Zamknęłam je ostrożnie i wsunęłam klucz do schowka pod wycieraczkę,pudełeczko szczelnie wmontowane w beton,nikt prócz naszej mocy klucza nie wyjmie.Eh,pobiegłam w stronę lasu,dziwna moc towarzyszyła mi,aż w końcu na mojej drodze stanęli Draco i Liliana.
-dokąd to?
-jak najdalej,w świat szukać takich jak ja,bawić się moją mocą
-uh,myślałam że idziesz go szukać
-zostawił mnie,opuścił obóz bez słowa,a nie przepraszam,napisał na karteczce ,,nie możemy być razem"
po tym wszystkim co zrobił nie chcę o nim pamiętać.
-Zatem idziesz sobie bez nas,i tak samo jak on bez pożegnania? -Draco zapytał,patrząc na mnie
-Ja,liczyłam że pójdziecie ze mną... -spuściłam głowę patrząc na nich - wiedziałam że będziecie mnie śledzić,więc czemu nie,hę?
-zwariowałaś,zawróć-Lili powiedziała przewracając oczami
-wiem,i to mnie cieszy że jestem zwariowana,ja już nie mam nic do stracenia...gdy tylko nadejdzie czas Laureli do mnie dołączy.Mam zawracać,ale do czego...odkąd Gaja wróciła na sferę kosmosu tu się już nic nie dzieje,ja chcę wrażeń.
-dokąd chcesz się udać,no bo gdzieś zaczniesz...
-Najpierw udam się do Nowego Jorku,samolotem do Europy no i potem przemierzać kontynenty.
-Może wody na ochłodę?nie ma mowy że gdzieś pójdziesz.Zeus Cię wyrzuci! -Lili wyglądała na trochę spanikowaną
-Zeus od dawna chce to zrobić,więc niech to robi,jestem pół bogiem i dobrze wiesz że możemy stać się bogami,ale do tego trzeba odwagi i czynu.Jeżeli nie bogiem,to tytanem....Nie interesuje mnie to kim będę ale chce coś zrobić w swoim życiu...więc jak idziecie?
- no dobra,daj mi chwilkę -powiedział Draco
-zdurniałeś?naprawdę? -Lili krzyczała na mnie i na niego
-nie kochana,nie zostawię jej,ale nie chcę zostawić ciebie,chodź z nami
-ja,ty...ale,no dobrze,trudno raz się żyje
-dziękuję wam kochani!- z radości złapałam Lili i ją uścisnęłam
-chodźmy się uszykować -skierowali się w stronę domków,ja zostałam przy lesie czekając na nich
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Pół godziny później przyszli do mnie,podniosłam się z ziemi i ruszyliśmy w mroczną ścieżkę.
Zobaczyłam tylko błysk,krótki ale wyrazisty.Na naszej drodze pojawił się chłopak,ubrany na czarno
wyciągnął rękę i krzyknął
-STAĆ!
-odsuń się pokrako,nie wiesz kogo zatrzymujesz
-zatrzymuję zbiegów z polecenia Zeusa
-ah,twój wujaszek nie śpi Lili -przygryzłam wargę i spojrzałam na nią
-to nie jest moja wina,mówiłam że to zły pomysł -wzruszyła ramionami
-zejdź nam z drogi,inaczej pożałujesz swego istnienia -byłam już za bardzo rozzłoszczona,oczy żarzyły mi się na fioletowo,ledwo trzymałam mą moc w dłoniach
-Nie,to ty pożałujesz jak się nie zawrócisz
-Ahrrr,odejdź chłopcze,bo zaznasz gniewu Nemesis,i trafisz do podziemi mego pana Hadesa
-Kata?może się uspokój -Draco zasugerował mi to najdelikatniej jak mógł
-Czego mam się bać,tego knypka,kpisz sobie ze mnie?odsuńcie się i tyle,dam mu nauczkę
Tańczmy skarbie,wyciągnęłam ostrza i pobiegłam w jego stronę
Chłopka odskoczył i uderzył mnie kulą(magii).Więc nie bawimy się tak po olimpijsku,wolisz bawić się magią?Pokaże Ci moją nową sztuczkę. Otoczyła mnie fioletowa aura,oczy znów zaczęły się żarzyć,a ja uwolniłam się spod jarzma ludzkiego ciała.
-oto kim jesteśmy,pod tą żałosną skórą
-serio?! właź tam z powrotem
,Jago magia jest potężniejsza niż myślałam" powiedziałam sobie w myślach
Gdy się obejrzałam zobaczyłam że leżę na ziemi,a chłopak trzyma nade mną mój sztylet
Przegrana dla mnie się nie liczyła.Mój gniew znów wezbrał i odrzuciłam go najdalej jak mogłam
-Przestańcie! -Lili krzyknęła z daleka.
Podeszłam do niej rozgniewana,ale już spokojniejsza
-czego chcesz? -zapytała


DRACO?LILI?ORION?

Od Sashy- Odchodzę

Nie pasuje tu. 
Wszyscy się zajmują sobą. 
Znikają , a ja jestem pomijana. 
Postanowiłam Odchodzę. 
Ostatnio nawet natknęłam się na broszurkę Łowczyń. Postanowiłam że dołączę do nich. Spakowałam się i ruszyłam nocą... Odnalazłam je jakieś dwa dni drogi na zachód od Nowego Jorku. 
Zostałam Przyjęta.
 Żegnajcie Przyjaciele, od dziś jestem Łowczynią. 
Może kiedyś się spotkamy.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Sasha odchodzi i dołącza do Łowczyń Artemidy. Będziemy cię wspominać :)

piątek, 17 stycznia 2014

TAK BARDZO BARDZO PRZEPRASZAM!!!

PRZEPRASZM PRZEPRASZAM PRZEPRASZAM PRZEPRASZAM 
Za nie obecnoś i nie dokańczanie opowieści, ale miałam karę. 
Mam średnie oceny na półrocze, a moi rodzice są bardzo surowi. 
więc jescze raz
PRZEPRASZM PRZEPRASZAM PRZEPRASZAM PRZEPRASZAM 
PRZEPRASZM PRZEPRASZAM PRZEPRASZAM PRZEPRASZAM  
~ Wasza Lili

środa, 25 grudnia 2013

ŻYCZĘ WAM WESOŁYCH ŚWIĄT!!!
Nich Bogowie Wam sprzyjają!!!
Stalosci w związku od Hery
Spokojnych podróży morskich od Posejdona
Urodzaju od Demeter
Odwagi do bohaterskich czynów od Aresa
Mądrości od Ateny
Weny i olśnień od Apollina
Kontaktów z naturą od Artemidy
Pomysłowości do wynalazków od Hefajstosa
Dużo miłości od Afrodyty
Dużo prezentów od Hermesa 
Picolo na Sylwestra od Dionizosa
~Lili

niedziela, 22 grudnia 2013

Opowiadanie Katariny

Tej nocy miałam przedziwny sen...,
Otóż pewnej nocy przybyła do mnie zjawa,na chwałę tytanki Rei,zjawa ta była przerażająca
czarna peleryna,na głowie kaptur,i tylko usta i lodowate dłonie odsłonięte były.Kościste palce
i lodowate opuszki zbliżały się do mej twarzy.Krzyczeć nie mogłam,ani wybudzić się z koszmaru.
Zjawa ujęła mój policzek,wokół mnie było jasno,i oto odsłonił mi się obraz z dzieciństwa.
Wielki stół zastawiony najróżniejszymi potrawami i napojami,na środku talerzyk a na nim białe jak śnieg opłatki,ujrzałam moich rodziców,mojego dziadka...ale nie było tam mojej siostry i babci.Wtedy zrozumiałam
To zjawa podobna do śmierci,ukazała mi to co utraciłam przed laty,chciałam podejść do mamy,wtulić się
ponownie w tatę,lecz zjawa trzymała mą rękę,spojrzałam na nią ze łzami w oczach,jakby to była prośba
by nie kazała mi dalej na nich patrzeć.Potrzebowałam bliskiej osoby.I oto zjawa przeniosła mnie jeszcze
raz do mojego domu.Tym razem pokazała mi całą moją rodzinę,tych co odeszli,i tych co żyją.
Pokazała mi jedno z najszczęśliwszych wspomnień.Mała Laureli biegała wokół stołu za Śnieżynką(kotkiem)
Babcia z dziadkiem dzielący się opłatkiem,oraz moja mama i tata stojący pod jemiołą(chyba wiecie co się wtedy robi...).Popatrzyłam osłupiona,chciałam już się wyrwać,ale upewniłam się czy mogę,spojrzałam na zjawę.Ta puściła mą dłoń,pozwoliła ruszyć,i pomimo tego że wiedziałam, że mnie nie widzą
i nie słyszą,że nie mogę ich dotknąć,to i tak byłam szczęśliwa.Podeszłam do odświętnie wystrojonej choinki,poruszyłam bombkę.W mych uszach zabrzmiał ten przepiękny dźwięk.Odwróciłam się i zobaczyłam
wszystkie twarze zwrócone na bombkę,nie widzieli mnie,nagle mnie oświeciło,wtedy gdy dotknęłam bombki.
Przypomniałam sobie gdy byłam mała i ta bombka się poruszyła.Zamieszało mi się w głowie,ja ciągle byłam obok,to tak jakby mój duch starszej mnie zawsze był obok,i strzegł.
Lekko wzruszona,ale i także rozweselona podeszłam do zjawy i podałam jej dłoń.Ta jeszcze raz,i ostatni
zaniosła mnie,ale nie do domu,pokazała mi przyszłość bo przecież niedługo wigilia.
Zobaczyłam moją babunię,która po odejściu mnie i Laureli została sama,ciemny pokój,zero radości na jej twarzy.Zaczęłam płakać i wtedy się obudziłam.Okazało się że był już ranek.Nieogarnięta wyglądająca za pewnie jak potwór pobiegłam do pokoju mojej siostry.Zaczęłam ją bujać. Laureli otworzyła oczy
-Co się stało?co chcesz? -zapytała zaspana,jej sklejone powieki leniwie się otwierały.Przeciągła się i
usiłowała usiąść.
-Ubieraj się,na święta jedziemy do babci
-Naprawdę? -powiedziała zdziwiona,od razu stała się żywsza
-Tak siostrzyczko,ja też lecę się szykować.A no i jak znajdziesz Puszka(przezwisko pieska który z nami mieszka),to nie zapomni go ładnie uczesać no i wiesz...
-Jasne-wciąż patrzyłam na nią-no idź się szykować,chce być u babci jak najprędzej
Ocknęłam się i popędziłam do pokoju
------------------------------------------------------------------
Stałyśmy przed domem babci,ostrożnie wcisnęłam przycisk do dzwonka.
W odzewie usłyszałyśmy tylko krzyk naszej kochanek babuni
-Już idę
poruszyła się klamką i powoli uchyliły drzwi.Babcia ledwo wystawiła głowę a my krzyknęłyśmy
-Niespodzianka! -w moich oczach ponownie pojawiły się łzy,twarz babci wcale nie była lepsza
prędko poczerwieniała.Szybko otwożyła drzwi by nas wpuścić
-Babciu!-krzyknęłam i przytuliłam ją-nawet nie wiesz jak tęskniłam.
Uchyliłam się lekko,a babcia dała mi całusa w czoło
-Wróciłyście - powiedziała załamanym głosem
-Tak,wróciłyśmy,niestety nie na długo,ale wiedz że teraz postaram się być w każdy weekend u ciebie
Laureli popatrzyła na mnie zdziwiona,pewnie nigdy nie widziała mnie w takim  stanie
-Ja też babciu- potem popatrzyła na mnie i powiedziała-poza tym nie tylko w weekendy,raczej będziemy na każde święta obok ciebie.
Przyciągnęłam do siebie moją siostrę,i obie utuliłyśmy babcię.
-Ehhh,no to co,wy zabierzcie się za pieczenie ciasteczek i zapełnienie lodówki,a ja wszystko posprzątam...

WESOŁYCH ŚWIĄT KOCHANI-I NIECH WAM GWIAZDKA ŚWIECI

Herosi -Spędzajcie miło święta

~~~~           _____             ~~~~
W Wigilię Bożego Narodzenia
Gwiazda Pokoju drogę wskaże.
Zapomnijmy o uprzedzeniach,
otwórzmy pudła słodkich marzeń.
Niechaj Aniołki z Panem Bogiem,
jak Trzej Królowie z dary swymi,
staną cicho za Twoim progiem,
by spełnić to, co dotąd było snami.
Ciepłem otulmy naszych bliskich
i uśmiechnijmy się do siebie.
Świąt magia niechaj zjedna wszystkich,
niech w domach będzie Wam jak w niebie...


Niechaj Prawdziwa magia Boga,otuli wasze serca -Katarina



P.S dla obozowiczów-niech każdy heros(obowiązek)napisze opowiadanie świąteczne,tak,możecie być wtedy w świecie ludzi,z rodziną,wigilia w obozie lub po prostu świąteczne wspomnienia