Szłam w stronę domu kiedy podeszła do mnie jedna z córek Afrodyty.
-Hej Katarina
-Cześć Kasandra,coś się stało? -zapytałam,jej mina była rozpromieniona
ale i patrząc po mnie lekko opłakana.Tak wiem mój styl jest taki dziwny,że każdy tak na mnie patrzył.
-No patrząc na ciebie to tak,i to chyba dla ciebie zła wiadomość
-Dobra,jestem przygotowana...mów
-31.10 mamy bal średniowiecza słonko,i obowiązuje dany strój
-no dobra...jaki ten stój?
-Dla dziewczyny suknia średniowieczna a dla chłopca garnitur
-Hm,to ma być zła wiadomość?
-Yyy,dla ciebie tak
-Czemu?Lubię się przebierać,a szczególnie bawić stylem
-to widać
-Dobra,jak sobie chcesz,ale wiedz że to nie jest zła wiadomość dla mnie...I przepraszam ale padam na twarz
-Oh,tak jasne...dzięki i pa
-paa
W moim domku była Sasha,wyglądała jakby czegoś szukała.Popatrzyłam na nią przez chwilkę i powiedziałam
-pomóc w czymś?
Sasha?
Prawdziwy świat jest tam, gdzie są potwory.Dopiero tam przekonujesz się, ile jesteś wart...Zostań jednym z nas i przeżyj swoją własną przygodę!
środa, 2 października 2013
wtorek, 1 października 2013
PROSZĘ O UWAGĘ !!!
W dniu 31.10.13 odbędzie się bal średniowiecza. Bal przygotowują dzieci Afrodyty. Na balu obowiązuje strój balowy, może być on z renesansu lub z średniowiecza. Bal rozpoczyna się o 17.30, a kończy o 24.00. Każdy musi mieć parę na bal( tak, może być wymyślona postać, ale musimy podać imię i nazwisko oraz domek w którym zamieszkuje tą osoba). Bal odbędzie się w obozowym lesie. Resztę informacji podamy wkrótce ~ Kasandra Drew, córka Afrodyty :)
Od Draco do Lili
Sasha oddała mi swój naszyjnik,nie wiem czemu to zrobiła,ale widać
chciała zrobić coś dla Lili.Podszedłem do niej i powiedziałem
-wielkie dzięki,Lili na pewno będzie ze mną bezpieczna
Sasha tylko kiwnęła głową,ja natomiast oddaliłem się i pobiegłem w stronę Lili.Czekała na mnie na pomoście,gdy podszedłem bliżej odwróciła się w moją stronę
-więc jak będzie?płyniemy?-zapytałem ją cichym głosem
-ty nie możesz,nie masz kryształu
-Sasha mi go dała -odsłoniłem zza koszuli błękitny kryształ
-Czasami mnie zaskakuje jej zachowanie
-mnie też to zdziwiło,ale musimy chyba już płynąć
-Racja
Wypłynęliśmy z wyspy,płynęliśmy wodą by złapać dolny nurt i przyśpieszyć.Lili złapała mnie za rękę,w mgnieniu oka znaleźliśmy się
przy nieznanym lądzie
- to tu?- zapytałem
Lili?
chciała zrobić coś dla Lili.Podszedłem do niej i powiedziałem
-wielkie dzięki,Lili na pewno będzie ze mną bezpieczna
Sasha tylko kiwnęła głową,ja natomiast oddaliłem się i pobiegłem w stronę Lili.Czekała na mnie na pomoście,gdy podszedłem bliżej odwróciła się w moją stronę
-więc jak będzie?płyniemy?-zapytałem ją cichym głosem
-ty nie możesz,nie masz kryształu
-Sasha mi go dała -odsłoniłem zza koszuli błękitny kryształ
-Czasami mnie zaskakuje jej zachowanie
-mnie też to zdziwiło,ale musimy chyba już płynąć
-Racja
Wypłynęliśmy z wyspy,płynęliśmy wodą by złapać dolny nurt i przyśpieszyć.Lili złapała mnie za rękę,w mgnieniu oka znaleźliśmy się
przy nieznanym lądzie
- to tu?- zapytałem
Lili?
sobota, 21 września 2013
Od Lili i Sashy do Draco, Leo, Rhino, Dennisa, Jacka i Katy
(Lili)
Powiedziałam, z założonymi rękoma. Nie byłam na niego ani zła, ani rozczarowana, bardziej wściekła byłam na Sashę.
- Gaja żyje, tylko ją uśpiliście i mocno wkurzyliscie...
- Nie zabiliśmy ją- Powiedziała Rhino.
- Gaja nie może zginąć jest nieśmiertelna. Tak samo Kronos, jeszcze nie nabrał siły żeby powstać, to są cyklopi...
- Cyklopi? Ale oni są dobrzy, co nie?- Powiedział Leoś, który był trochę zmieszany całą sytuacją.
- Leoś, niektórzy tak, ale są też źli-powiedziałam, a Draco spojrzał się na mnie, a potem na Leosia. Czyżby znowu to samo?- Leo wracając do tematu głównego zawracaj do Obozu.
- Ale...
-NIE MA ŻADNEGO ALE!- nagle walnął piorun.
- Sasha proszę bez efektów specjalnych... Straszysz...- Powiedział Leoś.
- Ale to nie ja, tylko Lilian, jej kryształ świeci na kolor na krwisto czerwony, jest mocno wkurzona... Naturalnie kryształ jest turkusowy. Jeśli zmienia kolor to i pogoda też.
- DZIĘKUJEMY ZA WYKŁAD, A TERAZ WSZYSCY WRACACIE DO DOMU!- powiedziałam mocno, ale to mocno wkurzona. Wszyscy chcą pomóc, gdyby tylko wiedzieli czym to grozi... Śmierć...Brama atlantycka zabije każdego kto nie ma przy sobie kryształu. Ja porostu umiem wykorzystać móc by chronić osobę, ale nie wszystkich i tak moją moc sięga krytycznej lini, szczególnie po teleportacji Argo... Wskoczyłam do wody i zanurkowałam.Popłynęłam na sam dół i usiadłam, mój kryształ zmienił kolor, znowu był turkusowy. Zaczęłam płakać, dlaczego to muszę być ja... Nagle poczułam że ktoś na mnie patrzy, Błagam żeby to był Draco, tak bardzo chcę go przeprosić. Odwróciłam się i spojrzałam na niego ze łzami w oczach, to był Draco...
(Sasha)
- No pięknie... Draco masz- zdjęłam swój naszyjnik z kryształem.
- Ale Sasha...
- każdy kryształ pozwala oddychać pod wodą, chociaż Lili nie, ale i tak na mnie jest wkurzona i to mocno, a teraz wyskakuj od wody, a ty Leo kurs obóz Herosów.- Draco zniknął za burtą
- Ale to ja tu jestem kapitanem- zaprotestował Leo.
-Ale Lili tego chciała, więc jak?
- Dobra, nie chce widzieć jej w pełnej furii.
- To potrafi jeszcze bardziej?- spytała Rhino
- Nawet nie wiesz...-powiedział Leo- no to Ferus kurs na Dok...Ja tam nie chcę się z nią sprzeczać...
Draco? Leo? Rhino? Dennisa? Jacka? Katy?
Powiedziałam, z założonymi rękoma. Nie byłam na niego ani zła, ani rozczarowana, bardziej wściekła byłam na Sashę.
- Gaja żyje, tylko ją uśpiliście i mocno wkurzyliscie...
- Nie zabiliśmy ją- Powiedziała Rhino.
- Gaja nie może zginąć jest nieśmiertelna. Tak samo Kronos, jeszcze nie nabrał siły żeby powstać, to są cyklopi...
- Cyklopi? Ale oni są dobrzy, co nie?- Powiedział Leoś, który był trochę zmieszany całą sytuacją.
- Leoś, niektórzy tak, ale są też źli-powiedziałam, a Draco spojrzał się na mnie, a potem na Leosia. Czyżby znowu to samo?- Leo wracając do tematu głównego zawracaj do Obozu.
- Ale...
-NIE MA ŻADNEGO ALE!- nagle walnął piorun.
- Sasha proszę bez efektów specjalnych... Straszysz...- Powiedział Leoś.
- Ale to nie ja, tylko Lilian, jej kryształ świeci na kolor na krwisto czerwony, jest mocno wkurzona... Naturalnie kryształ jest turkusowy. Jeśli zmienia kolor to i pogoda też.
- DZIĘKUJEMY ZA WYKŁAD, A TERAZ WSZYSCY WRACACIE DO DOMU!- powiedziałam mocno, ale to mocno wkurzona. Wszyscy chcą pomóc, gdyby tylko wiedzieli czym to grozi... Śmierć...Brama atlantycka zabije każdego kto nie ma przy sobie kryształu. Ja porostu umiem wykorzystać móc by chronić osobę, ale nie wszystkich i tak moją moc sięga krytycznej lini, szczególnie po teleportacji Argo... Wskoczyłam do wody i zanurkowałam.Popłynęłam na sam dół i usiadłam, mój kryształ zmienił kolor, znowu był turkusowy. Zaczęłam płakać, dlaczego to muszę być ja... Nagle poczułam że ktoś na mnie patrzy, Błagam żeby to był Draco, tak bardzo chcę go przeprosić. Odwróciłam się i spojrzałam na niego ze łzami w oczach, to był Draco...
(Sasha)
- No pięknie... Draco masz- zdjęłam swój naszyjnik z kryształem.
- Ale Sasha...
- każdy kryształ pozwala oddychać pod wodą, chociaż Lili nie, ale i tak na mnie jest wkurzona i to mocno, a teraz wyskakuj od wody, a ty Leo kurs obóz Herosów.- Draco zniknął za burtą
- Ale to ja tu jestem kapitanem- zaprotestował Leo.
-Ale Lili tego chciała, więc jak?
- Dobra, nie chce widzieć jej w pełnej furii.
- To potrafi jeszcze bardziej?- spytała Rhino
- Nawet nie wiesz...-powiedział Leo- no to Ferus kurs na Dok...Ja tam nie chcę się z nią sprzeczać...
Draco? Leo? Rhino? Dennisa? Jacka? Katy?
Od Draco do Lili, Sashy, Jacka, Katy, Rhino i Dennis
Sasha poirytowana powiedziała
-Czy wy tak zawsze? -posłałem jej chmurne spojrzenie,jakbym był zły na wszystko i wszystkich.
-Bo co?Nie mogę się o nią martwić?
-ej spokojnie -powiedziała Lili i podniosła ręce
-Po prostu mam dość twoich tajemnic,to dobrze nam nie wróży wiesz?!
-Chcesz wiedzieć,to szukam Atlantydy,i mojego ojca! -zaczęła na mnie krzyczeć i mieć wyrzuty
-Dobra,ale jeśli Kronos opuści Tartar,a my nie pomożemy bogom to będzie nasza wina,może wykończmy najpierw te sprawy
-Gaja prawdopodobnie już nie żyje,więc tamci sobie poradzą -Sasha powiedziała ignorując to co się dzieje
-Skoro tka chcecie...to dobra,ale ja mam wciąż o tym swoje zdanie
-To zostań i biegnij do tej Katy,nic tu po po tobie -Sahsa stanęła przede mną i zaczęła na mnie wrzeszczeć
-A ty co masz do moich przyjaciół,co?Masz coś do nich masz coś do mnie!
-Dobra,zejdź mi z oczu idioto i zostaw nas w spokoju
-Jasne,spoko...na razie idiotko -powiedziałem do Sashy i zszedłem ze statku.Miałem tego dość,a tym bardziej że Lili nie reagowała
Byłem przy hangarze w obozie,usłyszałem krzyki i jakieś rozmowy.
Szybko odwróciłem się i zobaczyłem Kronosa wstającego z gór.
Miał z jakieś 3 metry wysokości,dosłownie tyle co góry Olimpu.
Z lasu wybiegli Dennis,Jack,Rhino i Kata.Kat nie zahamowała i wpadła prosto na mnie.Oczywiście musieliśmy wpaść do wody.
Kat wynurzyła się i radośnie krzyknęła mi do ucha
-Hej Draco!
-jeju,przemokłem ale nie ogłuchłem,poza tym z czego się cieszysz?
-Gaja została zniszczona
-A Kronos się obudził
Ich miny pobladły,Rhino i Dennis byli przytuleni,a to mnie zdziwiło
Jack podszedł nas wyciągać z wody.
-O nie,no ale gdzie Lili i Sasha?
-Popłynęły szukać Atlanty,jakby nie było
-CO?!-wszyscy krzyknęli i popatrzyli na mnie z rozczarowaniem
-Trudno,idziemy w góry...
Nagle usłyszałem głos za mną
-Nie,najpierw mi pomożesz,oni muszą iść,a my coś znaleźć...
Odwróciłem się i zobaczyłem Lili
Lili?Sasha?Jack?Kata?Rhino?Dennis?
-Czy wy tak zawsze? -posłałem jej chmurne spojrzenie,jakbym był zły na wszystko i wszystkich.
-Bo co?Nie mogę się o nią martwić?
-ej spokojnie -powiedziała Lili i podniosła ręce
-Po prostu mam dość twoich tajemnic,to dobrze nam nie wróży wiesz?!
-Chcesz wiedzieć,to szukam Atlantydy,i mojego ojca! -zaczęła na mnie krzyczeć i mieć wyrzuty
-Dobra,ale jeśli Kronos opuści Tartar,a my nie pomożemy bogom to będzie nasza wina,może wykończmy najpierw te sprawy
-Gaja prawdopodobnie już nie żyje,więc tamci sobie poradzą -Sasha powiedziała ignorując to co się dzieje
-Skoro tka chcecie...to dobra,ale ja mam wciąż o tym swoje zdanie
-To zostań i biegnij do tej Katy,nic tu po po tobie -Sahsa stanęła przede mną i zaczęła na mnie wrzeszczeć
-A ty co masz do moich przyjaciół,co?Masz coś do nich masz coś do mnie!
-Dobra,zejdź mi z oczu idioto i zostaw nas w spokoju
-Jasne,spoko...na razie idiotko -powiedziałem do Sashy i zszedłem ze statku.Miałem tego dość,a tym bardziej że Lili nie reagowała
Byłem przy hangarze w obozie,usłyszałem krzyki i jakieś rozmowy.
Szybko odwróciłem się i zobaczyłem Kronosa wstającego z gór.
Miał z jakieś 3 metry wysokości,dosłownie tyle co góry Olimpu.
Z lasu wybiegli Dennis,Jack,Rhino i Kata.Kat nie zahamowała i wpadła prosto na mnie.Oczywiście musieliśmy wpaść do wody.
Kat wynurzyła się i radośnie krzyknęła mi do ucha
-Hej Draco!
-jeju,przemokłem ale nie ogłuchłem,poza tym z czego się cieszysz?
-Gaja została zniszczona
-A Kronos się obudził
Ich miny pobladły,Rhino i Dennis byli przytuleni,a to mnie zdziwiło
Jack podszedł nas wyciągać z wody.
-O nie,no ale gdzie Lili i Sasha?
-Popłynęły szukać Atlanty,jakby nie było
-CO?!-wszyscy krzyknęli i popatrzyli na mnie z rozczarowaniem
-Trudno,idziemy w góry...
Nagle usłyszałem głos za mną
-Nie,najpierw mi pomożesz,oni muszą iść,a my coś znaleźć...
Odwróciłem się i zobaczyłem Lili
Lili?Sasha?Jack?Kata?Rhino?Dennis?
Od Katy do Rhino, Dennisa i Jacka
Popatrzyłam na Rhino i na leżącego Dennisa.Nagle w mózg uderzyła
mnie głupia myśl,w sumie to nie taka głupia i zaraz zapytałam ich:
-Czy ja o czymś nie wiem?
-Co?Nie...
-Mhm...Czy aby na pewno?
Dennis wstał z ziemi i podszedł do Rhino...
-A co,zazdrosna? -powiedział z sarkazmem...
-Ja?Nie dzięki,jeden mi wystarczy -posłałam mu zwodnicze spojrzenie
i zaraz prześledziłam wzrokiem reakcję Rhino,brały ją powoli nerwy,
że aż chciałam ją jeszcze pomęczyć pytaniami.No ale oczywiście Jack
nie chciał by się obraziła czy coś i powiedział:
-Kat,daj spokój...teraz mamy lepiej bo nie ma tytanki,został Kronos
-Własnie,ciekawe co z resztą -powiedziałam i popatrzyłam na morze
-Nie ma statku,więc jak wrócimy?- Dennis i Rhino powiedzieli zgodnie po czym nabyli lekkich rumieńców i popatrzyli po sobie.
-W sumie to Lili uczyła mnie tego zaklęcia...ale czy pamiętam,poczekajcie
Podeszłam do brzegu i pochyliłam się nad wodą,moje włosy pływały po wodzie.Zaczęłam wymawiać jej zaklęcie.Woda tworzyła okręgi
i wyspa zaczęła się trząść
-Kat,czy to dobre zaklęcie?!-zapytali z przerażeniem
-Takie dała mi Lili
Z wody wynurzył się Argo II .Popatrzyłam dziwnie po statku,i wskoczyłam na niego i spuściłam im drabinkę
-Wygląda na to że dała mi zaklęcie na statek,wsiadajcie na pokład -powiedziałam ze śmiechem.
Znów płynęliśmy do obozu,cisza mnie denerwowała więc powiedziałam:
-Miejmy nadzieję że jakoś się trzymają
Rhino?Jack?Dennis?
mnie głupia myśl,w sumie to nie taka głupia i zaraz zapytałam ich:
-Czy ja o czymś nie wiem?
-Co?Nie...
-Mhm...Czy aby na pewno?
Dennis wstał z ziemi i podszedł do Rhino...
-A co,zazdrosna? -powiedział z sarkazmem...
-Ja?Nie dzięki,jeden mi wystarczy -posłałam mu zwodnicze spojrzenie
i zaraz prześledziłam wzrokiem reakcję Rhino,brały ją powoli nerwy,
że aż chciałam ją jeszcze pomęczyć pytaniami.No ale oczywiście Jack
nie chciał by się obraziła czy coś i powiedział:
-Kat,daj spokój...teraz mamy lepiej bo nie ma tytanki,został Kronos
-Własnie,ciekawe co z resztą -powiedziałam i popatrzyłam na morze
-Nie ma statku,więc jak wrócimy?- Dennis i Rhino powiedzieli zgodnie po czym nabyli lekkich rumieńców i popatrzyli po sobie.
-W sumie to Lili uczyła mnie tego zaklęcia...ale czy pamiętam,poczekajcie
Podeszłam do brzegu i pochyliłam się nad wodą,moje włosy pływały po wodzie.Zaczęłam wymawiać jej zaklęcie.Woda tworzyła okręgi
i wyspa zaczęła się trząść
-Kat,czy to dobre zaklęcie?!-zapytali z przerażeniem
-Takie dała mi Lili
Z wody wynurzył się Argo II .Popatrzyłam dziwnie po statku,i wskoczyłam na niego i spuściłam im drabinkę
-Wygląda na to że dała mi zaklęcie na statek,wsiadajcie na pokład -powiedziałam ze śmiechem.
Znów płynęliśmy do obozu,cisza mnie denerwowała więc powiedziałam:
-Miejmy nadzieję że jakoś się trzymają
Rhino?Jack?Dennis?
środa, 18 września 2013
Od Lili
Nie zbyt mi się podobało to co Kata chciała zrobić, ale musiałam jej posłuchać. Tylko nie w jednej kwestii, czuje że on nadal tu jest... Teleportowałam statek na odległość 100 m. od wyspy. Wiem że nie powinnam znowu znikać , ale muszę zanurkować. Siedziałam w swojej kajucie, lecz nagle weszła Sasha.
- Idę z tobą, i nie ma ale.
- nie nie idziesz.
- Wiem ze szukasz Atlantydy, raz tu nurkowałam i zobaczyłam to na dnie.- wyciągnęła kryształ tak jak ja mam..- widziałam takie wielkie drzwi, ale były głęboko.
- Dobra... idziesz, ale nikomu ani słowa, spotykamy się w ładowni, za 15 minut.
- Ok.- wyszła, zamykając drzwi, zaczęłam pakować potrzebne rzeczy. Wodoodporny telefon, kompas, roślina umożliwiająca pływanie. Napisałam krótką notatkę dla przyjaciół, w którym wyjaśniam ze idę nurkować, że niedługo wrócę i że nie będę sama. Wyszłam z kajuty niepostrzeżenie, lecz kiedy byłam już w ładowni, przy klapie, takich jak w bombowcach. Nagle weszła Sasha.
- co tak długo?
- Lepiej nie pytaj...
- ktoś się zorientował?
- tak- potem wskazała za siebie w ciemność, postać wyszła z cienia
- Znowu uciekasz?- spytał się Draco..
- Muszę... Sasha idziemy.
- Idę z wami. -powiedział.
- Proszę zostań
- Nie... idę z tobą, albo zostajesz na "Argo II"
- No dobra...może nawet i lepiej że z nami idziesz...
- Czy wy tak zawsze?- spytała się Sasha
<Draco? Sasha?>
- Idę z tobą, i nie ma ale.
- nie nie idziesz.
- Wiem ze szukasz Atlantydy, raz tu nurkowałam i zobaczyłam to na dnie.- wyciągnęła kryształ tak jak ja mam..- widziałam takie wielkie drzwi, ale były głęboko.
- Dobra... idziesz, ale nikomu ani słowa, spotykamy się w ładowni, za 15 minut.
- Ok.- wyszła, zamykając drzwi, zaczęłam pakować potrzebne rzeczy. Wodoodporny telefon, kompas, roślina umożliwiająca pływanie. Napisałam krótką notatkę dla przyjaciół, w którym wyjaśniam ze idę nurkować, że niedługo wrócę i że nie będę sama. Wyszłam z kajuty niepostrzeżenie, lecz kiedy byłam już w ładowni, przy klapie, takich jak w bombowcach. Nagle weszła Sasha.
- co tak długo?
- Lepiej nie pytaj...
- ktoś się zorientował?
- tak- potem wskazała za siebie w ciemność, postać wyszła z cienia
- Znowu uciekasz?- spytał się Draco..
- Muszę... Sasha idziemy.
- Idę z wami. -powiedział.
- Proszę zostań
- Nie... idę z tobą, albo zostajesz na "Argo II"
- No dobra...może nawet i lepiej że z nami idziesz...
- Czy wy tak zawsze?- spytała się Sasha
<Draco? Sasha?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)