Prawdziwy świat jest tam, gdzie są potwory.
Dopiero tam przekonujesz się, ile jesteś wart...
Zostań jednym z nas i przeżyj swoją własną przygodę!

sobota, 31 sierpnia 2013

Od Rhino do Katy, Jacka, Draco, Dennisa i Leo

- Teraz większość zaklęć opanowałaś. Masz ćwiczyć je codziennie, a za tydzień przyjdę i cię sprawdzę - powiedziała Hekate i teleportowała się. Uśmiechnęłam do włóczni, którą mi dała i odłożyłam ja pod łóżko.

Nagle do pokoju wpadł Draco, każąc iść za sobą. Po drodze wzięliśmy kilka osób, a potem poszliśmy do Katy. Po wytłumaczeniu wszystkiego pobiegliśmy do bunkru. Stał tam duży statek o nazwie "Argo II".
- Zapraszam na pokład - wrzasnął Leo. W podskokach ruszyłam do drabinki. Reszta oprzytomniała i także weszli na okręt. Oprowadził nas po pokładzie i pokazał kajuty.
- Dobra. Każdemu przydzieliłem pokoje? - Kiwnęliśmy głowami - Więc idźcie po rzeczy. Spotykamy się w zatoce za 15 minut. Unikajcie pytań.
 - Ok - powiedziałam i przeniosłam się do domku. Wytargałam dużą czarną torbę. Wyłożyłam do niej trochę wygodnych ubrań, parę książek, namiot i inne rzeczy. Użyłam zaklęcia skórczającego i schowałam pakunek do kieszeni. To samo zrobiłam z włócznią, a wsuwkę wpięłam we włosy. Jeszcze jedna sprawa mi została. Poszłam do domku 15. Mimo, że wszyscy powinni spać, musiałam być ostrożna. Otworzyłam drzwi i sprawdziłam teren. Usłyszałam chrapanie, więc weszłam. Zabrałam to, po co przyszłam i opuściłam budynek. Niestety przede mną stanął Chejron.
- Stało się coś? - spytał podejrzliwie.
 - Eee... Nie. Chciałam sprawdzić znaczenie snu, ale widocznie wciągnęły ich własne. Wybacz mi, ale muszę iść się uczyć - gładko skłamałam.
- Tak, tak. Nauka powinna być na pierwszym miejscu w życiu młodych herosów - powiedział oddalając się. Odetchnęłam i spojrzałam na zegarek. Dziesięć minut temu miałam być w zatoce. Teleportowałam się i upadłam na deski między kłócącymi się przyjaciółmi.
- Gdzieś ty była? - krzyknął Leo.
- Po rzeczy - odpowiedziałam spokojnie.
- My się martwimy, czy Gaja cię nie porwała, a ty tak długo się pakowałaś ?
- Jakbyś chciał wiedzieć to musiałam pójść po to - warknęłam i wyciągnęłam dość spore woreczki. Rozdałam każdemu po jednym.
- Co to? - spytał się Leo.
- Na zmęczenie. Jedną szczyptę sypiecie na głowę i jesteście jak nowo narodzeni - wyjaśniłam.
- Dzięki. Skąd to masz? - Spytała się Katy.
 - Podsłuchałam dziewczyny od Hypnosa. Możemy ruszać? Nie wiem jak wam, ale mi zależy na znalezieniu Lili zanim coś jej się stanie.
Wokół rozległy się okrzyki oburzenia. Nagle ktoś krzyknął ...
<Leo?Katy?Draco?Dennis?Jack?>

Od Lili

Nawet nie wiedziałam co się stało że obudziłam się o godzinie 13.30.Zobaczyłam co mam, butelki wody sztuk 15, jabłka, kanapki, Suszone Ambrozje- na wszelki wypadek, termos z nektarem, ubrania na zmianę, kilka drachm i śmiertelnych pieniędzy, sztormiak i pozytywkę i kryształ. Wzięłam laptopa, który leżał na moim plecaku. Ja przecież nie brałam laptopa. Zauważyłam kopertę,która została przymocowana do monitora. " Masz może się przydać, ale nie myśl sobie że cie lubię~Atena."
-Dziękuje ci Ateno za ten dar, tak będzie z niego użytek.- powiedziałam patrząc w niebo.
Od razu włączyłam, i zobaczyłam że posiada sonar. Od razu zaczęłam badać dno. sprawdziłam wszystko co znalazłam o Atlantydzie, a było tego mało. Znalazłam informacja o Lwie Nemejskim, ze to on pilnuje wejścia do Atlantydy, ale to było by zbyt proste... Sprawdziłam też o Mevelnoku. Podaję się za to podtopienie Gaje lub Okeanosa. Zaczęłam szukać dalej o wejściach i planach Atlantydy, które zostały wykonane przez Atenę.
- O bogowie to wspaniałe!
Zauważyłam tam różne rzeczy typu, że jest jeszcze jedno wejście pod wodą, to w sam raz dla mnie! Nagle się zorientowałam że napisał do mnie ktoś.
- Lili ! Jestem Fergus,  centrum  sterowania "Argo II" jestem tą głową smoka na dziobie.
- Błagam nie zdradzaj mojego położenia - napisałam
- Dobrze, my jesteśmy w bunkrze 9, wyruszają po ciebie.- odpisał - niedługo będę na morzu przekazać coś im?
- Tak. Nic mi nie jest. Uważajcie na bóstwa Morskie.
Wyłączyłam "czat". I zabrałam się za ustalanie położenia Atlantydę. Dopłynęłam do jakieś wyspy na środku Atlantyku. wyciągnęłam "Pax" na brzeg. Rozejrzałam się po wyspie. 
- Bezludna...
Zabrałam trochę kokosów, jagód i się przebrałam w beżową koszulę i dżinsowe szorty. Włosy zaplotłam w warkocz i założyłam okulary.
Po czym władowałam się do łodzi i popłynęłam dalej.  Cały czas siedziałam i analizowałam każdą informacje odnośnie Atlantydy. O godzinie 16.00 znalazłam położenie Atlantydy- 40N długości i 12 W szerokości Geograficznej... Płynęłam tak dłuższy czas aż do 18.00 czasu na Long Island. Pewnie już wyruszyli...- pomyślałam. I poszłam spać...

Od Leo do Katiny, Draco, Jacka, Rhino i Dennisa

- Wielkim skrócie. Lili zwiała "Pax'em" na Atlantydę.

- Czym? 
- "Pax" Szalupa, łódka wiosłowa, która zbudowałem.
- Aha. No to co z teleportacją?- Spytała Kata
- Próbowałem ją znaleźć ale nie mogę, jak nie chciała byśmy płynęli... Pozostaje tylko...
- Tylko co?- spytał Draco
- Mało to być na misję. Ale no cóż...
- Na jaką misje człowieku opanuj się i wytłumacz...- Spytał Jack
- Lili wspominała że będziecie żeglować do Grecji. No i wpadłem na pomysł zbudowania "Argo II"
- Czego?- spytali
- Statku. Na bogów nie słyszeliście kiedyś o Jazonie i Argonautach?
-yyyy... No trochę się obiło o uszy...- Powiedziała Kata
- Eh...Wyprawa po Złote runo...
- Złote co ?- spytał Draco
- Skóra barana to inaczej runo... a gdyby ten baranek miał złotą wełnę. 
- no i?- Powiedziała Kata
-posłuchajcie!  Jazon i Argonauci płynęli statkiem o nazwie Argo... Prawda jest taka że Lili, go tak nazwała i namalowała na kadłubie ten napis.
- więc płyniemy?- Spytała Rhino
- możemy tez lecieć. -powiedziałem
- Co?-Spytał Jack
- "Argo II" potrafi latać, pływać i wiele innych.
- no to gdzie on jest?- Spytał Dennis
- jeszcze tylko musimy wiedzieć w którą stronę popłynęła.
- To raczej będzie kłopot...
- nie zupełnie..." Pax" a raczej Lili zapomniała o jednym na początku swojej drogi musiała dać jakąś wskazówkę... No tak Europa! Że ja na to wcześniej nie wpadłem...- powiedziałem i wbiegłem do Bunkru 9, włączyłem światła i wspiąłem się na "Argo II". Statek miał Duże gabaryty... Miał 16 kajut, każdy z własną łazienką które umeblowała i zaprojektowała Lili, jadalnie na 17 osób, kotłownie i na samym dole stajnie i magazyn z częściami... Myślał o kuchni, ale Lili zaczarowała talerze tak by jedzenie pojawiało się z znikąd i to co dana osoba zje...tak samo zrobiła z małą lodówką i z kubkami Na pokładzie było tyle miejsca że chciał to nazwać "Arka Leona ", ale Lili już napisała... tak właściwie ciekawe gdzie teraz jest i co się z nią dzieje...
- Zapraszam na Pokład !!!-wytrzasnąłem do reszty, ale ci patrzyli się z podziwem na "Argo II"

 Kata? Draco? Jack? Rhino?  Dennis?


Od Draco i Katriny do Leo

Perspektywa Draco
Wyszedłem z wielkiego domu.Katarina myziała się z Jackiem
jak zwykle nierozłączni.Miałem się już udać do nich kiedy drogę
zasłonił mi Leo.Bez namysłu palnąłem:
-Co,znowu chcesz unieszkodliwić kogoś?
-Nie...ja w innej sprawie
Popatrzyłem się na niego i powiedziałem
-No dobra,słucham
-Wiesz może po co Lili była łódź?
-Ty tak na poważnie?
-No raczej że tak....weszła do mojego warsztatu,zapytała się o łódź
i kiedy powiedziałem że może zabrać ze sobą ,,Pax" teleportowała się i znikła.
-Ty dałeś jej łódź?!
-No tak,ale nie wiedziałem po co jej...myślałem że chcecie gdzieś płynąć wszyscy razem.
Wtedy podbiegła do nas Katarina i krzyknęła radośnie:
-Mam rozwiązanie zagadki
Potem popatrzyła się na Leo i chciała mu przyłożyć.
Złapałem ją za rękę,co Katarine mocno zdziwiło
-Tty go bronisz? -powiedziała
-Tak,chwilowo ma nam coś do powiedzenia...No ale mów co z tą zagadkę.
-Chodziło o stary dwór na Atlantydzie...,,złap za nogi,podnieś z podłogi"
na dworze jest prawdopodobnie lew nemejski,którego niegdyś pokonał Herakles.Pilnuje od starego włazu.I wtedy trzeba go podnieść
,,z podłogi" bo otworzyć właz.
-No a co z tą mityczną krainą?
-To już chodziło o osobę która ją odnajdzie...zostanie ona królową/em
wyspy,i tam prawdopodobnie będzie jej przyszły tron. -Katarina wyglądała na szczęśliwą że rozwiązała zagadkę po czym powiedziała

Perspektywa Katariny
-No,to jaka jest jego wiadomość?-wskazałam na Leo
 -Otóż nasza Lili,pożyczyła od niego łódź i popłynęła na Atlantydę, by uwolnić ojca.
-Wiesz...ja wiedziałam że nie wytrzyma bez tego.Ale gorzej będzie jak nie rozwiązała zagadki Draco...lew nemejski nie miał gości od stuleci
-Mogę pomóc w tej sprawie -powiedział Leo
-Niby jak? -zapytałam lekko poirytowana ale i ciekawa tego co powie
-Potrafię teleportować do miejsc i osób...
-W takim razie Draco znajdź wszystkich i sprowadź ich...a szczególnie Dennisa
przyda nam się strateg...
-Jasne,już idę...-powiedział z niesmakiem i poszedł po wszystkich
-Leo,czemu to wczoraj zrobiłeś?-powiedziałam z lekkim smutkiem
-Dziewczyna w której się zakochałem wybrała innego,ponadto byłem zły na wszystko i wszystkich.Nie wiedziałem że ty i Jack jesteście magicznie połączeni.
-Wiesz,to było dziwne nawet dla mnie.bo nie wiedziałam że Jack coś takiego potrafi...Istnieje przypowieść że jeżeli któreś z nas ginie to drugie staje się zwykłym śmiertelnikiem...
-Ja bym się cieszył gdybym był zwykłym dzieciakiem
-A ja wole moce magiczne,i chcę stać się całkowitym bogiem...
Draco przyprowadził wszystkich na miejsce,każdy patrzył się na Leo.
-Oj to długa historia,Leo zaczynaj.

Leo?

Od Lili Do Katy i Draco

Zobaczyłam tą kartkę.

- To pewnie jakiś żart. Idę na śniadanie.
- Ok.
Zostawiłam ich samych. Na śniadaniu był tylko Dionizos.
- Jest tak wcześnie , a pan tu jest?
- A co? - Powiedział Pan D. przegryzając kanapkę.
- Nic... Mam pytanie wie pan może gdzie jest Atlantyda? - Spytałam. Pan D. o mało się nie zakrztusił.
- Atlantyda zaginęła kilka stuleci temu, to był raj !Jedyna wyspa na morzu która tak trzciła bogów... Każdy z bogów zostawił tam część swoich mocy... A co cie tak interesuje?
- położenie.
- Nikt nie wie gdzie zniknęła. Syreny mówiły coś o Mevelnock, ale co to znaczy tego już nikt nie wie...
- Wielki potop...-mruknęłam do siebie
- co powiedziałaś?
- nic... A czy ktoś próbował ją znaleźć?
- Wiele bogów, Nimf, syren, Satyrów... Nikt nie znalazł...
- dziękuje panu... ja  już muszę iść.- Wyszłam z pawilonu jadalnego. Jedno słowo obijało mi się o uszy Mevelnock to może znaczyć tyle co wielki potop, albo Koniec Świata. Weszłam do domku i zaczęłam pakować rzeczy. Musze też mieć jakiś środek transportu- szalupa, łódka.Tylko jedna osoba przeszła mi przez myśli Leo. Wyszłam z domku nie postrzeżenie i teleportowałam się do "Świata Leona". Leo siedział i pracował nad statkiem "Argo II". 
- Leo?
-Lili, co ty tu robisz i jak weszłaś?
- Teleportowałam się, geniuszu... Mam sprawę masz może jakąś łódź, szalupę, bo pilnie potrzebuje.
- Ta jasne weź "Pax", jest na końcu...- powiedział wracając do Pracy
- jest wspaniały...
- też tak uważam.
- no to cześć!
Dotknęłam "Pax" i teleportowałam się z powrotem nad morze. Sprawdziłam czy nikogo nie ma i ruszyłam w drogę. Minęło kilka godzin a ja wiedziałam że jestem już 175 kilometrów od Long Island. Chyba już zauważyli moje zniknięcie - Pomyślałam... Poprosiłam morze żebym płynęła, na wschód w stronę Europy, miałam przeczucie że właśnie tam znajduję się Atlantyda... Zasnęłam...
<Draco? Kata?> 

piątek, 30 sierpnia 2013

Od Draco do Lili, Rhino i Jacka

-nie ma go!
Katarina podeszła do niego powoli i powiedziała
-odwróć się w moją stronę
Ja i Jack przeszliśmy powoli za nią,ani ja ani on mu nie ufaliśmy.Katarina też...to było widać.Czułem się dziwnie w jego obecności,tak jakbym miał wiecznego wroga...
-O boże,Leo nie -krzyknęła Kata kiedy upadła na ziemię
-Oszalałeś?! -Lili chciała do niego podejść ale zagrodziłem jej drogę
-No,nie obudzi się do końca rozbudzenia Kronosa -mruknął pod nosem i roześmiał się.
-Ty!,zadarłeś nie z tą para co trzeba! -krzyknął Jack
Zrobił takie same ruchy jak Kata podczas zaklęcia Armageddon tylko że on nic nie mówił.Wokół Leo pojawiły się płomienie i wodne kręgi,
zaczęły się mieszać i wytworzył barierę prądu.Oczy Jacka zaczęły świecić na pomarańczowo.
-Jack? -powiedziała cicho Lili
-Kata nie śpi,ani nie zemdlała pod wpływem twojego zaklęcia.
Wtedy wstała Katarina.Na ich skórze coś się pojawiło,zodiak skorpiona u niej i zodiak panny u niego.
Leo zemdlał, i oni też.Wyciągnęliśmy ich z ,.,świata Leona"
na dwór.
-To dlatego jesteście parą?-zapytała Rhino
-Głównie tak...ale wiesz my się na prawdę kochamy -powiedziała Kata

Lili?Rhino?Jack?

Od Katriny do Lili

-Chwila Atlant? -powiedziała Lili
-Atlant? -zapytałam z uśmieszkiem
-No tak,Atlant...-powiedziała Lili
-Uh.mhm czyli córka Posejdona nie wie...że nie ma Atlantu?
-Ale tata powiedział mi że jest uwięziony na Atlant -powiedziała Lili
-I na tym skończył zdanie...-powiedziałam z jeszcze większym śmiechem
-Chyba nie...raczej nie...
-Boże jaki ty masz wodnisty mózg!-powiedziałam i poruszyłam rękami w górę
-O co Ci chodzi? -zapytała rozdrażniona Lili
-O Atlantydę,zaginiony ląd,i wyspę na której miał siedzibę Posejdon...władca mórz twój ojciec.Serio nawet mitologi się nie zdążyłaś
nauczyć? -powiedziałam z niedowierzaniem
-Oh,panna wszystko wiem się odezwała -burknęła Lili
-Ej spokój mi tu! -krzyknął Draco
-Twój tata jest uwięziony na Atlantydzie,ale niestety nie możesz tam płynąć bo musimy zająć się Gają...-powiedziałam
-Więc co mamy robić? -zapytała Lili załamanym głosem
-Może wyślij nimfy czy tam syreny by to zrobiły...-powiedział Draco patrząc się cały czas na Lili
-Hmm,to w sumie dobry pomysł -pokiwałam głową i zwróciłam się do Lili..W sumie to nie wierzyłam że w ogóle uda nam się pokonać tytankę,ale skoro wszyscy się do tego tak palili...
-Dobra,jutro z rana idziemy nad zatokę...-powiedziała Lili
-ee Lili?
-Tak?
-Już jest ranek -podeszłam do okna i odsłoniłam zasłony.
Promienie światła rozświetliły cały pokój.
-Ach tak...więc ubierzmy się i chodźmy
Założyłam na siebie wczorajsze ciuchy,a w kieszeni znalazłam karteczkę :,,złap za nogi,podnieś z podłogi...niechaj cała mityczna kraina na kolanach się ugina"
Zawołałam Lili i Draco i pokazałam im karteczkę

Lili?